| Pomyślne losowanie w pucharze ULEB |
Nie dojdzie więc do pierwszego pojedynku polskich drużyn w pucharze ULEB. Na deser został jednak kibicom pojedynek PGE Turowa z CEZ Nymburk, którego szkoleniowcem jest były trener Śląska Wrocław Muli Katzurin.Losowanie, które odbyło się we włoskim Turynie obserwowali prezes PGE Turowa Arkadiusz Krygier wraz ze szkoleniowcem zespołu Saso Filipovskim. - Na pewno można było trafić lepiej, choćby na austriacki Swans Gmunden, bo szczerze mówiąc CEZ jest zespołem, na który właśnie trafić nie chcieliśmy - mówił po losowaniu Arkadiusz Krygier. Taka sytuacja byłaby idealna, lecz nawet obecny przeciwnik powinien się cieszyć.- Należy pamiętać, że Czesi to zespół zbudowany za dużo większe pieniądze niż nasza drużyna, jednak to my startujemy z lepszej pozycji po rundzie zasadniczej - tłumaczy prezes Turowa. Świetne wyniki w rozgrywkach europejskich i fakt, że Turów wygrywał już w tym sezonie z mocniejszymi rywalami może jednak napawać optymizmem. Nymburk nie jest bowiem tak mocnym zespołem jak Hapoel Jerozolima, Uniks Kazań czy KK Zadar. W swojej grupie Czesi zajęli czwarte miejsce z bilansem pięciu zwycięstw i pięciu porażek. CEZ jest więc na pewno drużyną, z którą z powodzeniem można wygrać i awansować do 1/8 rozgrywek pucharu ULEB.Pojedynek pomiędzy PGE Turowem, a CEZ Nymburk niesie za sobą na pewno jedną sytuację, która najprawdopodobniej zdarza się po raz pierwszy w ramach rozgrywek ULEB. Oba zespoły mecze na własnym parkiecie rozgrywają poza swoim miastem. Turów jak wiadomo mecze pucharu ULEB gra w czeskim Libercu, a Numburk w Pardubicach. Co prawda to drużyna CEZ będzie czuła się bardziej komfortowo i jak u siebie w domu grając w obu miastach. - Na pewno w Libercu zjawi się sporo czeskich kibiców, którzy będą dopingowali swój zespół, jestem o tym święcie przekonany - tłumaczy Krygier. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu Turów dwukrotnie grał przeciwko zespołowi z Nymburka. W tych starciach zgorzelczanie wygrali w Libercu i ponieśli porażkę na parkiecie rywala w Nymburku. Mniej szczęścia w losowaniu mieli gracze ASCO Śląska Wrocław, trafiając na Dynamo Moskwa. Rosjanie zdominowali swoją grupę, w której wygrali osiem z dziesięciu spotkań.
Źródło Gazeta Wyborcza Wrocław.
|
|
| |