| ARCHIWUM PRASOWE |
| Zagłębie Lubin wyjechało na zgrupowanie do Wronek. |
Dokładnie o godzinie 9.57 spod stadionu Zagłębia Lubin do Wronek wyjechał autobus z mistrzami Polski. W ten sposób rozpoczęły się przygotowania do nowego sezonu. W autobusie nie było m.in. Łukasza Piszczka, Manuela Arboledy, Macieja Iwańskiego, Roberta Kolendowicza i Czesława Michniewicza, ale tylko pierwszego z nich zabraknie w kadrze Zagłębia w zbliżającym się sezonie. Pozostali jechali z Gdyni, Poznania lub Ameryki Południowej. W sumie we Wronkach będzie trenować 26 piłkarzy.
Ci, którzy jechali z Lubina, zjedli rano śniadanie, spakowali się, porozmawiali z dziennikarzami i wyjechali do Wronek. W tym samym kierunku z Gdyni zmierzali Michniewicz, Iwański i Kolendowicz (nad Bałtykiem brali udział w meczu charytatywnym), z Poznania Michał Goliński (ostatnio gracz Groclinu) a z Ameryki Południowej Manuel Arboleda i Andre Nunes, wysoki napastnik z Brazylii, który ma zastąpić Piszczka (o 10 byli w okolicach Paryża).
Nowymi graczami Zagłębia zostaną najpewniej Aleksander Ptak, który ma być zmiennikiem Michala Vaclavika, bo Mariusz Liberda nie zamierzał grzać ławy i nie podpisał nowego kontraktu z klubem oraz 22-letni Portugalczyk Jorge Lopes. Już jako piętnastolatek trafił do reprezentacji Portugalii (w swojej kategorii wiekowej) i był powoływany do kolejnych reprezentacji. Jest lewym obrońcą, dotychczas reprezentował FC Porto i może się stać rewelacją naszej ligi.
- Na razie będziemy go obserwować - zaznacza Rafał Ulatowski, asystent Czesława Michniewicza. Ale jest raczej pewne, że jeśli nie zabraknie pieniędzy Lopes zostanie w Polsce. Obaj na zgrupowanie pojechali z Lubina. Do swego macierzystego klubu wraca też wychowanek Zagłębia, Przemysław Kocot, który ostatnio grał w Górniku Polkowice. Po kontuzjach przygotowania z zespołem rozpoczynają również Dawid Plizga i Carlos Serra. - Ten drugi jest dla nas właściwie nowym zawodnikiem, bo w pierwszym składzie nie grał od ponad półtora roku - mówił Rafał Ulatowski. - Liczymy na niego i wierzymy, że stanie się pełnoprawnym członkiem zespołu.
W 26-osobowej kadrze Zagłębia, która wyruszyła do Wielkopolski nie było takich piłkarzy jak Dawid Banaczek, Mateusz Żytko i kontuzjowany Tomislav Visevic. Cała trójka nie ma już szans na grę w Zagłębiu. Może się natomiast pojawić Dawid Nowak z Bełchatowa, który w umowę ma wpisaną kwotę odstępnego (300 tys. zł). Zawodnika chce też pozyskać Wisła Kraków, natomiast nie chce go tracić zespół wicemistrzów Polski. Sprawa jest więc bardzo skomplikowana i najpewniej zbyt szybko nie będzie rozwiązana. - Na razie po klubowym korytarzu zamiast piłkarza biega plotka o Nowaku - mówi Rafał Ulatowski. - Nie wiem kto wymyśla, że interesują nas tacy piłkarze jak Ujek, czy Włodarczyk. To kompletne bzdury.
Gracze Zagłębia, którzy wczoraj wsiadali do autobusu w Lubinie, wyglądali na wypoczętych i zrelaksowanych. - Nawet się nie przejmuję specjalnie tym obozem, bo to nie będzie taka typowa praca nad wytrzymałością - mówił Wojciech Łobodziński. - Przez ostatnie dni wyczekiwałem powrotu do treningu. Dla mnie najważniejsze w przyszłym sezonie to stabilizacja formy, bo z tym miałem problem. Chciałbym też ugruntować swoją pozycję w reprezentacji. Dla zespołu jest jeden główny cel: obrona tytułu. Będzie oczywiście presja, już jest, ale my staramy się z tego wyłączyć.
Z kolei Vidas Alunderis zastanawia się nad tym, co czeka lubinian już za miesiąc, czyli w meczach w drugiej rundzie Ligi Mistrzów. - Nie ma co rozwodzić się nad rywalem, bo kogo nie wylosujemy, musimy zagrać na całego, tylko tak wygramy - mówił Litwin. - Ja mam już tytuł mistrza Litwy, ale ten zdobyty z Zagłębiem smakuje o wiele lepiej. Na Litwie pytają jak to jest, że zawodnik mistrza Polski nie gra w naszej kadrze. Ja bym bardzo chciał, ale tam wszystko stoi na głowie, nie chcę nawet o tym mówić. Nowy sezon będzie trudny. Będą nowi piłkarze i cały czas trzeba będzie pokazywać, że człowiek zasługuje na grę. Ja wcale nie jestem pewien, że będę występował.
Także Dariusz Jackiewicz nie może być pewny miejsca w składzie. - Cóż, przez kontuzję trochę zmarnowałem czasu wiosną - mówi Jackiewicz. - Bardzo trudno było wrócić do podstawowego składu, bo koledzy świetnie grali. Teraz też czeka mnie ciężka walka, ale do niej już w Lubinie przywykłem.
Najbliższe plany zespołu są następujące. Do soboty Zagłębie trenuje we Wronkach. Na zakończenie pierwszy sparing z zespołem z niższej klasy rozgrywkowej. W programie zgrupowania przede wszystkim praca nad motoryką i kondycją. Po wolnej niedzieli i poniedziałku wyjazd do Austrii, do Leogang. - Tam jest w tej chwili jakieś 60 zespołów z całej Europy - mówi Rafał Ulatowski. - W zależności od tego, kogo wylosujemy, takie będziemy umawiać sparingi.
W Austrii zespół zostaje do 14 lipca, a po powrocie już tylko szlifowanie formy przed meczem o Superpuchar, inauguracją ligi i drugą rundą Ligi Mistrzów.
Zespół na pewno prowadzić będzie Czesław Michniewicz. - Kto odchodzi z mistrza kraju - pytał trener Ulatowski, stojąc na stopniach autobusu. - Może Czesiek chciał trochę sprowokować pewne ruchy, ale o odejściu z Zagłębia nie było mowy - zakończył Rafał Ulatowski i dał sygnał do odjazdu.
Grzegorz Szczepaniak
(źródło: http://www.gazeta.pl)
|
|
| |
|
|
|