| ARCHIWUM PRASOWE |
| Śląsk Wrocław - Polonia Bytom 2:0. |
II liga piłkarska. Śląsk był zdecydowanie lepszy od Polonii i pewnie wygrał 2:0. Na boisku nie było widać, która z drużyn walczy o awans do ekstraklasy, a która jest jedynie w środku tabeli.
Piłkarze Śląska z dużym respektem podeszli do pojedynku z Polonią, ale okazało się, że nie mieli się czego obawiać. Goście kompletnie zawiedli - zagrali mało agresywnie i przez całe spotkanie ani razu nie zmusili do większego wysiłku Radosława Janukiewicza. - Dużo lepsze drużyny grały w tym sezonie we Wrocławiu - stwierdził po spotkaniu Tomasz Szewczuk, strzelec pierwszego gola dla Śląska. - Spodziewaliśmy się czegoś innego. Polonia rozczarowała i zwycięstwo przyszło nam wyjątkowo łatwo - dodał.
Był to kolejny mecz z rzędu, który pokazał, że wrocławianie stają się coraz lepszą drużyną. Przede wszystkim wrocławianie grają w piłkę - nie kopią jej bezmyślnie z obrony do ataku z pominięciem środka pola, ale spokojnie i mądrze budują swoje akcje.
- Nie tylko moja gra, ale postawa całego zespołu wygląda lepiej. Z meczu na mecz rozumiemy się coraz lepiej i widać to po wynikach. Mamy za zadanie jak najdłużej utrzymywać się przy piłce i to nam się udaje - komentował po meczu Dariusz Sztylka, najlepszy w sobotę zawodnik Śląska.
Problemem pozostaje jeszcze stwarzanie sytuacji bramkowych, bo nadal przychodzi to wrocławskiej ekipie z trudem, ale na szczęście udaje się coś z tych nielicznych wykorzystać. W 18. min Sztylka popisał się fenomenalnym podaniem w pole karne do Benjamina Imeha. Napastnik Śląska próbował dojść do pozycji strzeleckiej, ale kiedy został przyblokowany przez rywali, oddał piłkę do nadbiegającego Szewczuka. Ten uderzył bez przyjmowania wpadła w krótki róg bramki Marcina Suchańskiego.
Śląsk w pierwszej połowie miał jeszcze jedną doskonałą okazję do strzelenia gola. Po kolejnej tego dnia skutecznej akcji prawym skrzydłem przed szansą stanął Sebastian Dudek, ale uderzył lekko i w środek bramki.
Polonia natomiast raz tylko zagroziła bramce Śląska. Po dośrodkowaniu Zbigniew Wójcik nie sięgnął piłki głową i ta trafiła pod nogi Ireneusza Marcinkowskiego, ale jego strzał z ostrego konta był niecelny. I była to najlepsza, bo praktycznie jedyna okazja Polonii do zdobycia gola.
- W drugiej połowie to my byliśmy stroną przeważającą, chociaż rzeczywiście może nie mieliśmy żadnej sytuacji stuprocentowej do zdobycia gola. Ale Śląsk nie zaprezentował się wcale lepiej. Może oddał z dwa, trzy celne strzały, ale nic więcej nie zaprezentował - stwierdził po meczu Grzegorz Podtsawek, napastnik Polonii.
Polonia rzeczywiście uzyskała w drugiej połowie przewagę, ale dopiero w ostatniej półgodzinie. Przez pierwszy kwadrans po przerwie nadal atakował Śląsk i mógł, a nawet powinien zdobyć kolejne bramki. Najpierw jednak Imeh, wychodząc na czystą pozycję, źle przyjął piłkę, a później po strzale głową Petra Pokornego Suchański zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką. Dwa razy strzelał również Dudek, ale dwa razy za lekko, aby zaskoczyć bramkarza gości.
Później Śląsk cofnął się na własną połowę i próbował kontratakować. Goście uzyskali optyczną przewagę, ale absolutnie nic z tego nie wynikało. - Potrzebnych nam było kilka meczów, aby obrona zaczęła funkcjonować jak należy. Ale teraz jest już całkiem dobrze, co było dzisiaj widać. Rywale praktycznie ani razu poważnie nie zagrozili naszej bramce - stwierdził po meczu Sztylka.
W ostatnich minutach Polonia atakowała prawie całym zespołem. W doliczonym już czasie Śląsk wyprowadził kontratak i przed Suchańskim znalazło się dwóch wrocławian. Paweł Woźniak dograł jeszcze do Grzegorza Wana, który spokojnie trafił do siatki.
Śląsk Wrocław - Polonia Bytom 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 - Szewczuk (18), 2:0 - Wan (90).
Śląsk: Janukiewicz - Kaczorowski Ż, Wójcik Ż, Pokorny, Lasocki - Szewczuk, Sztylka, Dudek, Pajączkowski (79. Wan) - Ulatowski (87. Woźniak), Imeh (77. Rusinek).
Polonia: Suchański - Klepczyński, Sosna, Dziółka Ż, Plewnia (63. Mężyk) - Mróz (46. Jabłoński), Grzyb (87. Jurczyk), Trzeciak, Marcinkowski Ż - Podstawek Ż, Rozmus.
Sędziował: Robert Kubas (Rzeszów). Widzów: 4500.
DWUGŁOS TRENERÓW
Dariusz Formalak
trener Polonii Bytom
Oglądaliśmy spotkanie toczone w szybkim tempie, na przyzwoitym poziomie. Mecze wygrywa ten, kto strzela bramki. Śląsk je dzisiaj strzelił i wygrał w pełni zasłużenie. Czy Polonia rozczarowała? Ani Polonia nie zagrała słabo, ani Śląsk jakoś specjalnie super. Był to niezły mecz, a my stworzyliśmy zbyt mało sytuacji strzeleckich, żeby go wygrać.
Jan Żurek
trener Śląska Wrocław
Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu i rzeczywiście nie był to dla nas łatwy pojedynek. Przeprowadziliśmy wiele akcji ofensywnych cały czas atakowaliśmy, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę, że drugi gol rozstrzygnie już spotkanie. Cieszę się, że byli zawodnicy i trenerzy Śląska także gratulowali nam wygranej. Wygraliśmy, gdy obchodzony był ten mały jubileusz mistrzowski i bardzo się z tego cieszymy.
Trzydzieści lat minęło
W przerwie meczu działacze Śląska zorganizowali małą uroczystość z okazji 30-lecia zdobycia przez wrocławski zespół jedynego mistrzostwa polski. Na stadionie pojawili się trenerzy, działacze i część zawodników, którzy w 1977 roku przyczynili się do zdobycia złotego medalu przez Śląsk. Szefowie wrocławskiego klubu przygotowali między innymi pamiątkowe koszulki z numerem "77", który ma symbolizować mistrzowski rok. - Jesteśmy wzruszeni i dziękujemy za ten jubileusz. Myślę, że już niebawem razem będziemy cieszyli się z powrotu Śląska do pierwszej ligi - dziękował Władysław Żmuda, trener złotej drużyny.
Powrót do starego herbu
Piłkarze Śląska powrócili do starego herbu klubu. W piątek w obecności Zbigniewa Korzeniowskiego - doradcy prezydenta Wrocławia ds. sportu oraz Andrzeja Mazura - właściciela WKS Śląsk Wrocław SA została podpisana umowa licencyjna pomiędzy Wojskowym Klubem Sportowym "ŚLĄSK", reprezentowanym przez dyrektora zarządu Janusza Pilcha, a WKS Śląsk Wrocław SA, reprezentowanym przez prezesa zarządu Piotra Mazura. Na mocy umowy Spółka WKS Śląsk Wrocław SA powraca do godła i znaku słowno-graficznego będącego od 60 lat elementem rozpoznawczym najbardziej utytułowanego wrocławskiego klubu sportowego. W ten sposób WKS Śląsk Wrocław SA chce nawiązać do tradycji, która dla wielu wrocławian, a w szczególności dla kibiców jest największą wartością i kojarzy się z wieloma niezapomnianymi sukcesami i przeżyciami.
Mariusz Wiśniewski
(źródło: http://www.gazeta.pl)
|
|
| |
|
|
|