| Ukrainiec Taras Solo wygrał 25. Maraton Wrocław. |
Biegi. Ukrainiec Taras Solo został niespodziewanym zwycięzcą 25. Maratonu Wrocław. Faworyta zawodów Kenijczyka Reubena Toroiticha z walki o wygraną wyeliminowały problemy żołądkowe - w efekcie zajął trzecie miejsce.
Zwycięzca Maratonu Ukrainiec Solo uzyskał czas 2 godziny, 18 minut i 4 sekundy. Wynik ten jest prawie pięć minut gorszy od rekordu trasy ustanowionego w 2002 roku przez Białorusina Vladimira Tsiamchyka. Podium biegu zostało w tym roku zdominowane przez obcokrajowców - drugi był Ukrainiec Viktor Starodubtcev, a trzeci Kenijczyk Reuben Toroitich.
Już na początku biegu wykreowała się pięcioosobowa czołówka. Wiodącą rolę odgrywał w niej Jerzy Zawierucha, zawodnik reprezentujący klub Chemia Hurt Rybnik.
Po 15 kilometrach tempo biegu było nadspodziewanie wysokie, co dawało nadzieję na końcowy rezultat w okolicach 2 godzin 14 minut. Tak szybkie tempo zdołali utrzymać tylko dwaj Ukraińcy i Kenijczyk, i to oni na półmetku znajdowali się w czołówce zawodów. Dla zwycięzcy z 2005 roku Reubena Toroiticha pechowy okazał się 30. kilometr trasy. Kenijczyk biegł, trzymając się za brzuch.
- Już od początku maratonu nie wyglądał za dobrze, na jego twarzy widać było grymas bólu - opowiadał później czwarty na mecie Jerzy Zawierucha.
Mimo dolegliwości Kenijczyk nie poddał się i walczył do samego końca. Jednak dobre przygotowanie techniczne i odpowiednia taktyka Ukraińców zapewniły im dwie czołowe lokaty.
- Ukraińcy po prostu narzucili zbyt wysokie tempo słabo dysponowanemu Reubenowi - tłumaczył Tomasz Sobczyk, szósty w maratonie i równocześnie najlepszy wrocławianin.
Podczas zawodów we wrocławskim rynku panowała piknikowa atmosfera. Wiosenna pogoda sprzyjała licznym kibicom, którzy dopingowali uczestników biegu. Zawodnicy chwalili organizatorów i miejscowych kibiców. Co do warunków panujących na trasie zdania były podzielone. Większość czołowych biegaczy narzekała na silny wiatr i słabo oznakowaną trasę.
- Duże problemy na trasie sprawiał mi boczny wiatr oraz kostka brukowa, na której ciężko się biega. Ale sam maraton uważam za bardzo udaną imprezę - mówił Jerzy Zawierucha, pierwszy raz biorący udział w maratonie.
W jubileuszowym 25. Maratonie Wrocław wystartowało 1278 biegaczy. Na jednego z uczestników czekała nagroda specjalna - samochód osobowy smart. Trafił on w ręce 74-letniego Michała Szkudlarka z Gryfu Przysieka. Ciekawostką był start Piotr Korkucia z zakładu karnego nr. 2 we Wrocławiu, który był na przepustce, a na imprezę przyjechał z wychowawcą.
- Jestem szczęśliwy. Tegoroczny maraton uważam za najlepiej zorganizowany ze wszystkich. Na szczęście odbył się bez żadnej wpadki. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w organizację tej imprezy - cieszył się Marek Danielak, dyrektor maratonu.
Kacper Łukaszewski, Michał Wójcik, Paweł Lonczak
(źródło: http://www.gazeta.pl)
|
|
| |