| ARCHIWUM PRASOWE |
| Haus Schlesien udostępnia zbiory. |
Haus Schlesien, organizacja przez wiele osób kojarzona z ziomkostwem niemieckim, chce udostępnić część swoich zbiorów wrocławskiemu Muzeum Miejskiemu. Mają one stać się ozdobą wystawy historycznej przygotowywanej w remontowanym Pałacu Spätgena.
W piątek w ratuszu otwarta została wystawa Artura Wasnera, jednego z najwyżej cenionych przed wojną malarzy śląskich. Retrospektywa z okazji jego 120-lecia została przygotowana we współpracy z Haus Schlesien, stowarzyszeniem Niemców pochodzących ze Śląska. Jednym z jego twórców jest Herbert Hupka, którym przez lata straszono małe polskie dzieci, symbol niemieckiego rewanżyzmu, za życia szef Ziomkostwa Ślązaków i wiceprzewodniczący Związku Wypędzonych.
Nicola Remig, szefowa Haus Schlesien: - Niesłusznie jesteśmy utożsamiani z niemieckim rewizjonizmem. Zajmujemy się kulturą i tożsamością, a nie polityką. Hupka w ostatnich latach od nas się dystansował, bo staramy się jak najściślej współpracować z Polakami. Od lat organizujemy na Śląsku wystawy, współpracujemy z tutejszymi muzeami i uczelniami. Szukamy kontaktu z młodymi, którzy wraz z nami będą budować przyszłość bez obciążenia ideologią. Z historią problem mają głównie ci starzy, którzy musieli opuścić swoje domy. Od lat pracują z nami, ale przez kontakt z młodymi, także z Polski, inaczej zaczynają patrzeć na swoje przeżycia.
Maciej Łagiewski, dyrektor Muzeum Miejskiego: - W moim przekonaniu Haus Schlesien tak samo pielęgnuje ojczyźnianą kulturę, jak Kresowiacy z Wilna czy Lwowa działający we Wrocławiu. Dobrze, że nastał taki czas, kiedy nie trzeba będzie jechać do Haus Schlesien w wiosce Königswinter-Heisterbacherrott albo do Muzeum Śląskiego w Görlitz, by poznawać dzieje naszego regionu.
Haus Schlesien przez niemal pół wieku zgromadziło cenne zbiory, które przekazywali dawni Ślązacy. Eksponaty kupowano także z niemieckiego budżetu federalnego. Są to nie tylko rodzinne pamiątki, ale też obiekty sztuki, rzemiosło artystyczne, w tym niezwykle wartościowe złotnictwo. Wiele z zabytków zdeponowano w niemieckich muzeach, część zalega w magazynach.
Nicola Remig: - Dyrektor Łagiewski pokazał mi sale Pałacu Spätgena. To idealne miejsce do prezentowania naszej kolekcji. Przez lata nawet nie marzyliśmy, by móc ją eksponować we Wrocławiu. W naszym depozycie są przedmioty, które bezpośrednio wiążą się z życiem pokoleń Ślązaków. Mamy też ogromne archiwum, które może posłużyć do konstruowania ekspozycji. Są w nim dokumenty, grafiki, świadectwa i zdjęcia opisujące przedwojenne dzieje miasta.
Haus Schlesien przechowuje choćby ozdobną szafę Karola Edwarda Holteia, niemieckiego romantyka i pisarza, czy stół pruskiego generała Tauenziena, którego grób znajduje się w centrum dzisiejszego pl. Kościuszki.
Łagiewski; - Niemcy są bardzo zainteresowani współpracą z nami i nie stawiają warunków. Na podstawie ich zbiorów opisać można najważniejsze osobowości, które wpłynęły na rozwój Wrocławia, a także pokazać, jak wiele im zawdzięczamy.
Wystawa historyczna w Pałacu Spätgena ma zostać udostępniona na początku przyszłego roku.
Agata Saraczyńska
(źródło: http://www.gazeta.pl)
|
|
| |
|
|
|