| ARCHIWUM PRASOWE |
| Sensacja w Białymstoku: Górnik wygrał z Jagiellonią. |
II liga piłkarska. Górnik Polkowice wygrał 1:0 z walczącą o ekstraklasą Jagiellonią. Miejscowi narzekali na sędziego, który podjął wiele kontrowersyjnych decyzj.
Wybiegając wczoraj na boisko, białostoczanie zdawali sobie sprawę z tego, że dzień wcześniej punkty straciły inne drużyny z czołówki II ligi. Ruch Chorzów i Zagłębie Sosnowiec podzielili się punktami. U siebie przegrała Lechia Gdańsk, porażki doznała też Polonia Bytom. Jednak Jagiellonia nie potrafiła poradzić sobie z wzorowo zorganizowaną drużyną z Polkowic. - Jakoś tak się składa, że ta gra układa się nam przeciwko Jagiellonii - starał się tłumaczyć napastnik Górnika Kamil Witkowski. - Nie wiem, może to taktyka białostoczan, która pozwala nam tak grać, a może kwestia szczęścia.
Białostoczanie mieli trudności z rozegraniem porządnego ataku, a ponadto cały czas musieli strzec się błędów w tyłach, bo goście wyprowadzali kontry. W 24. min piłka trafiła w polu karnym do Witkowskiego, którego pilnował Jacek Markiewicz. Napastnik upadł, a arbiter Piotr Siedlecki z Warszawy odgwizdał faul.
- Nie było karnego. Razem trzymaliśmy się - to nie ulega wątpliwości - ale piłka to jest gra kontaktowa. Takich fauli się nie gwiżdże nawet na środku boiska - Markiewicz machał zrezygnowany głową jeszcze po meczu.
- Zostałem pchnięty, przecież mucha na mnie nie siadła, że się wywróciłem - przekonywał dla odmiany Witkowski. - Przeciwnik wystawił rękę, to wywróciłem się.
Wydaje się, że sędzia miał więcej powodów do podyktowania rzutu karnego jeszcze w pierwszej części gry, kiedy w polu karnym Górnika padał najpierw Mariusz Marczak, a następnie Sotirović.
Później gospodarze w grze ofensywnej byli bezradni. - Czasem zakotłowało się w polu karnym rywali, ale ma to sens, jak jest bramka. Okazji ogólnie mieliśmy zbyt mało, chociaż bardzo się staraliśmy - dobrze podsumował napastnik Ernest Konon.
Jagiellonia Białystok - Górnik Polkowice 0:1 (0:1)
Bramka: 1:0 - Salamoński (25. - rzut karny).
Jagiellonia: Banaszyński Ż - Naskręt, Markiewicz Ż, Chanko Ż - Łatka Ż, Wincel - Dzienis, Marczak (46. Sobociński), Romańczuk (79. Wolański) - Sotirović, Konon (79. Cieluch). Napierała został ukarany żółtą kartką na ławce rezerwowych.
Górnik: Szmatuła - Hubscher, Jeziorny, Konieczny, Kocot - Salamoński, Januszewski Ż (77. Górski) - Żnudziński (69. M. Gancarczyk), Rybski (90. Zimoń), J. Gancarczyk - Witkowski.
Sędziował: Piotr Siedlecki z Warszawy.
Widzów: ok. 4500.
Paweł Orpik
(źródło: http://www.gazeta.pl)
|
|
| |
|
|
|