| ASCO Śląsk - Kotwica 84:68. |
Mecz Asco Śląska Wrocław z Kotwicą Kołobrzeg wywołał dość małe zainteresowanie wśród wrocławskiej publiczności, na trybunach pojawiło się około 1500 kibiców, co jest tegorocznym antyrekordem frekwencji. Śląsk dość pewnie wygrał 84:68.
Powodem niskiej frekwencji był m.in. fakt, że środowy rywal Śląska raczej nie zalicza się do nazbyt atrakcyjnych. Inna sprawa, że mecz Śląska kończył się akurat wtedy, gdy Polska rozpoczynała eliminacyjne spotkanie mistrzostw Europy z Armenią.
Samo spotkanie nie stało na najwyższym poziomie, ale było dość zacięte. Tylko początkowo wydawało się, że wrocławian czeka spacerek. Po siedmiu minutach podopieczni trenera Andreja Urlepa prowadzili 15:2, zanosiło się zatem na pogrom Kotwicy. Później jednak Urlep dokonał szeregu zmian i coś się w grze Śląska zacięło. Koszykarze z Wrocławia mieli zwłaszcza kłopoty z powstrzymaniem podkoszowych graczy Kotwicy - Rafała Bigusa i Chrisa Danielsa. W pierwszej kwarcie na 19 punktów rzuconych przez gości wspomniana dwójka zdobyła aż 16.
W 10. minucie był remis (18:18), a później żadnej z drużyn nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi. W Śląsku zawodzili w tym fragmencie gry niemal wszyscy. Wyjątkiem był Zendon Hamilton, który do przerwy rzucił 15 punktów, często trafiając z półdystansu.
Gościom sił i animuszu starczyło jednak tylko do 27. minuty, wówczas był jeszcze remis (52:52). Później już do końca meczu dominował Śląsk. Goście popełniali za to szkolne błędy - mieli kłopoty z konstruowaniem akcji i trafianiem spod kosza. W efekcie Śląsk nie miał problemów z odniesieniem zwycięstwa.
ASCO ŚLĄSK WROCŁAW - KOTWICA KOŁOBRZEG 84:68. Kwarty: 21:19, 22:24, 20:11, 21:14. Asco Śląsk: Oliver 2, Fon 11 (2), Tomczyk 6, Hyży 5, Hamilton 21 (1) oraz Dmitrovski 0, Hughes 12 (1), Stefański 6, Oduok 11, Stevic 6, Mielczarek 4. Kotwica: McLeis 7, Arabas 0, Mrożek 3 (1), Daniels 13, Bigus 21 oraz Jovanovic 7 (1), Radke 2, Kikowski 0, Machowski 15 (3), Raczyński 0.
Dariusz Kopeć
(źródło: http://www.gazeta.pl)
|
|
| |