| Zielone ściany Wrocławia. |
Półokrągłą kamienicę przy ul. Prusa porośnie bluszcz. Secesyjna czynszówka jest jedną z kandydatek do eksperymentalnego zielonego liftingu.
Urzędnicy miejscy chcą zakrywać roślinnością ślepe ściany budynków. Secesyjna czynszówka ma taką od strony ul. Świętokrzyskiej. - Budynek jest wyremontowany, a fasadę zdobią motywy roślinne i zielone okna. Bluszcz na pustej ścianie od strony boiska szkolnego tylko podkreśli urodę kamienicy - twierdzi Grzegorz Roman, dyrektor departamentu architektury i rozwoju.
W tym roku zazieleni się też zaplecze kamienicy PTTK w Rynku (od strony Przejścia Garncarskiego), budynek IX LO od strony placu Dominikańskiego, ZOZ przy Dobrzyńskiej i przystań PTTK na Wielkiej Wyspie.
W Polsce rośnie bardzo mało samoczepnych pnączy, a z zimozielonych mamy tylko bluszcz. Dlatego specjaliści proponują, żeby sięgnąć po pnącza wijące się, wymagające podpór. - Można z nich zrobić kompozycje efektowne przez cały rok, bo jedne pnącza latem wspaniale kwitną, a inne przebarwiają się jesienią - tłumaczyła Hanna Grzeszczak-Nowak z wrocławskiego Ogrodu Botanicznego.
Grzegorz Roman: - To na razie eksperyment, ale jak się powiedzie, będziemy co roku robić kilka takich ścian, nawet na prywatnych domach. W zachodniej Europie powszechnie wykorzystuje się zieleń do zakrywania takich brzydkich płaszczyzn. Miasto zyska ozdobę i dodatkowe metry kwadratowe zieleni.
Roman chce, żeby zielony lifting zafundować wieżowcowi Banku Zachodniego w Rynku, ale ten projekt wywołał już kontrowersje. Zaprotestowało m.in. Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia. Jego członkowie są wprawdzie za obsadzaniem ślepych ścian zielenią, ale bluszczu na wieżowiec wpuścić nie chcą. - To jeden z najbardziej efektownych przykładów wrocławskiego modernizmu i choćby z tego powodu należy uszanować oryginalny projekt Rumpa - napisał Piotr Seifert, rzecznik TUMW.
Są jednak inni kandydaci do zielonego liftingu. - Mało kto wie, że najbardziej spektakularne zielone ściany Wrocławia miały powstać przy placu Grunwaldzkim, na tzw. Manhattanie zaprojektowanym przez Jadwigę Grabowską-Hawrylak - przypomina Michał Mateusz Duda z Muzeum Architektury. - Autorka chciała, żeby między płynnie ukształtowanymi prefabrykatami a właściwą ścianą umieszczono donice z pnączami. Może warto w końcu zrealizować ten projekt.
BM
(źródło: http://www.gazeta.pl)
|
|
| |